5.2008
| Podatek giełdowy |
| Informacja własna na podstawie INTERIA.PL/GW |
|
Co musimy wiedzieć
1. Giełda to oddzielny
PIT, PIT-38
Dochodów kapitałowych nie łączy się
z innymi, nazwijmy je "zwykłymi" dochodami, np. z
pracy na etacie, emerytury czy renty, działalności
gospodarczej. To zupełnie różne sprawy. I różne
PIT-y. Inwestowałeś z zyskiem, ale miałeś też dochody z pracy?
Składasz dwa oddzielne formularze - PIT-37 na dochody z pracy
i PIT-38 na dochody z inwestycji kapitałowych m.in. ze
sprzedaży akcji. Są jednak nieszczęśliwcy, którzy muszą
składać nawet trzy różne PIT-y, bo obok pracy na etacie
i zysków na giełdzie mają jeszcze firmę rozliczającą
się liniowym podatkiem 19-proc. (w takiej sytuacji dochodzi
formularz PIT-36L). Do tego jeszcze ulgowe załączniki.
2.
Od dochodów z giełdy nie można odpisywać ulg
3.
Ale można dać 1 proc. podatku giełdowego
Nowością, w
przypadku giełdowego PIT tak naprawdę jedyną (ale za to
ważną), jest możliwość przekazania 1 proc. podatku od dochodów
z giełdy na organizacje pożytku publicznego. W czasie
rozliczenia z fiskusem inwestor giełdowy może sobie wybrać
"swoją" OPP, aby przekazać jej 1 proc. swojego
podatku należnego. Jeśli nie przekaże, to fiskus i tak
zabierze mu te pieniądze. Jeśli zaś zdecyduje się dać, sam
wybierze cel na jaki ma pójść niewielka część jego
podatku. Nazwę wybranej organizacji i jej numer KRS trzeba
wpisać w PIT-38. Trzeba też wyliczyć i wpisać w formularz
kwotę odpowiadającą 1 proc. (może być mniej, np. 0,5 albo 0,8
proc.) podatku za zeszły rok. I tyle. Reszta należy do
fiskusa. To on przekaże "naszej" OPP pieniądze z 1
proc. podatku.
4. Od podatku zwolniona jest sprzedaż akcji
nabytych przed 1 stycznia 2004 r.
Dochodów ze
sprzedaży takich akcji nie trzeba wykazywać w PIT-38. Co
więcej, jeśli w 2007 r. sprzedawałeś akcje kupione wyłącznie
przed 2004 r., nie musisz w ogóle składać PIT-38.
5.
Opodatkowany jest dochód
Podatek Belki płacisz
od dochodu z inwestycji. W przypadku akcji ten dochód
to różnica między przychodem ze sprzedaży papierów,
czyli ceną, po jakiej je sprzedałeś, a kosztami jego
uzyskania. Kosztem uzyskania w przypadku inwestycji na
giełdzie są m.in.: cena, po jakiej kupiłeś akcje, opłata za
prowadzenie rachunku inwestycyjnego (bez niego nie kupiłbyś
papierów), prowizje związane z kupnem i sprzedażą
akcji.
6. Jak liczyć podatek od podarowanych akcji
Jeśli
nabyłeś papiery wartościowe w spadku lub darowiźnie, to twoja
cena nabycia wynosi 0 zł. Inaczej mówiąc, cena nabycia
nie jest dla ciebie kosztem, bo nie poniosłeś wydatków
na nabycie papierów. Wolny od podatku jest natomiast w
tym przypadku dochód ze sprzedaży papierów
wartościowych w części odpowiadającej kwocie zapłaconego
podatku od spadków i darowizn. Dochód ten możesz
więc pomniejszyć o zapłacony przy nabyciu akcji czy udziałów
podatek od spadków i darowizn. Podatek zapłacisz od tak
pomniejszonego dochodu.
7. Informacje o przychodach i
kosztach w PIT-8C.
Po zakończeniu roku podatkowego
biura maklerskie przygotowują dla swoich klientów
specjalny formularz, w którym opisują ich całoroczne
osiągnięcia. Są tam więc informacje o przychodach, kosztach,
dochodach albo stratach. To na podstawie tych informacji
inwestorzy giełdowi wypełniają potem PIT-38.
8. A gdy
biuro maklerskie nie informuje klientów?
Sporo
inwestorów giełdowych alarmuje w tym roku "Gazetę",
że biura maklerskie nie przygotowały dla nich formularza
PIT-8C. Niektóre tłumaczą, że nie zdążyły. Inne - że
zapomniały. Co mamy robić - pytają inwestorzy? Zadzwoniliśmy
do Krajowej Informacji Podatkowej. - Brak PIT-8C nie zwalnia
podatnika, który miał dochody z inwestycji na giełdzie,
z obowiązku złożenia PIT-38 - usłyszeliśmy. - Podatnik musi
złożyć zeznanie, wykorzystując wszystkie inne możliwe
informacje przy jego wypełnianiu - dodała ekspert dyżurująca
przy telefonie KIP. W takim przypadku najlepiej oprzeć się
chyba na historii rachunku, biorąc z niej informacje o
przychodach, dochodach (stratach) i kosztach. I samemu to
wszystko pozliczać z poszczególnych transakcji. Trochę
z tym będzie pracy, ale innego wyjścia chyba nie ma. Jeden
z naszych czytelników usłyszał w swoim biurze radę, aby
w ogóle nie składał PIT-38, bo biuro nie dość, że nie
wysłało mu PIT-8C, to o jego dokonaniach nie poinformowało też
(choć ma taki obowiązek) urzędu skarbowego. - Fiskus nic o
nich nie wie, po co się ujawniać - przekonywali naszego
czytelnika w biurze maklerskim. Pokusa może i jest silna,
zwłaszcza jeśli zeszłoroczne inwestycje były udane i podatek
do zapłaty jest teraz pokaźny, ale absolutnie nie warto
ryzykować. Biuro prawdopodobnie pójdzie za jakiś czas
po rozum do głowy i poinformuje jednak fiskus o dokonaniach
swoich klientów. A wtedy, w przypadku braku PIT-38,
kłopoty gotowe. W KIP radzą, żeby w przypadku, gdy biuro
maklerskie nie przygotowało dla nas PIT-8C, do zeznania
rocznego przygotowanego samodzielnie na podstawie np. o
historię rachunku dołączyć kartkę z opisem tej sytuacji. Czy
fiskus przywoła na tej podstawie biuro do porządku? Tego już
nam nie powiedziano. Urzędnik będzie jednak wiedział, że
sumienny podatnik próbował na własną rękę wybrnąć z
kłopotów, w jakie wpędziło go biuro maklerskie. I w
razie jakichś nieprawidłowości w rozliczeniu zapewne
potraktuje to jako okoliczność łagodzącą.
9. Giełda to
19-proc. podatek
Dochód ze sprzedaży papierów
wartościowych nie podlega opodatkowaniu według skali ze
stawkami 19, 30 i 40 proc. Niezależnie od wysokości dochód
ten objęty jest stawką 19-proc. Płacimy więc 19 proc. podatku
zarówno od 1000 zł, jak i 100 tys. zł dochodu.
10.
Na parkiecie bez zaliczek
Od dochodów z giełdy w
ciągu roku nie odprowadza się zaliczek na podatek. Płaci się
go w całości dopiero po zakończeniu roku w czasie rozliczeń z
fiskusem. To bardzo przyjemne w trakcie roku, ale może być
bolesne, gdy po jego zakończeniu trzeba jednorazowo wyciągnąć
z kieszeni czasami bardzo pokaźną kwotę. W tym roku sparzyło
się na tym wyjątkowo wielu inwestorów - liczyli na to,
że pieniądze na podatek za 2007 r. wezmą ze sprzedaży akcji w
kwietniu 2008 r. Niestety, kursy poleciały w dół, a
sprzedaż akcji w dołku nie należy do przyjemności. Niektórzy
wolą nawet zaciągnąć w banku kredyt na zapłatę podatku, niż
pozbywać się mocno przecenionych papierów.
11.
Strata rozliczana przez lata
Niestety, nie każda
inwestycja przynosi dochód. Czasami kończy się ona
stratą. Strata powstaje, gdy koszty uzyskania przychodu są
wyższe niż sam przychód, czyli zwykle wtedy, gdy nasza
inwestycja nie przyniesie zysków i gdy akcje czy
udziały sprzedajemy po cenie nie wyższej niż ta, po której
je zakupiliśmy. W przypadku, gdy w danym roku podatkowym
poniosłeś stratę, będziesz mógł sobie o jej wysokość
obniżyć dochód uzyskany w najbliższych kolejno po sobie
następujących pięciu latach podatkowych. Ale uwaga - wysokość
obniżenia w poszczególnych latach nie będzie mogła
przekroczyć 50 proc. kwoty tej straty.
12. Na giełdzie nie
ma wspólnego opodatkowania
Żona i mąż mają
wspólnotę majątkową. Obydwoje inwestują na giełdzie.
Ona ma zyski. On straty. Gdyby rozliczyli się wspólnie,
mogliby to sobie zbilansować, płacąc w sumie fiskusowi
niewielki podatek, albo nie płacąc wcale (gdyby strata męża
była wyższa od dochodu żony). Niestety, nie mogą tego zrobić.
Zapisane w ustawie o PIT prawo do wspólnego rozliczenia
się małżonków nie obejmuje dochodów z giełdy. W
konsekwencji nie przewiduje tego też PIT-38 do rozliczenia
takich dochodów. Formularz ten jest przeznaczony do
rozliczenia pojedynczego podatnika. Inaczej niż PIT-36 czy
PIT-37, które mogą wspólnie wypełniać
małżonkowie.
13. FIFO króluje na giełdzie
Jeśli
inwestujesz wielokrotnie w te same akcje, przy ich sprzedaży
przyjmuje się, że w pierwszej kolejności pod młotek poszły te,
które najwcześniej kupiłeś (tzw. zasada FIFO - first
in, first out). Jeśli więc najpierw kupiłeś 100 akcji spółki
X po 50 zł, a następnie jeszcze 100 po 55 zł i sprzedałeś
powiedzmy 60 akcji po 60 zł, przyjmuje się, że na te 60
sprzedanych akcji złożyło się 50 kupionych po 50 zł i 10
kupionych po 55 zł.
14. Odsetki bankowe poza
PIT-38
Dochodu z oszczędności zgromadzonych w banku,
czyli odsetek, nie wykazujesz w PIT-38. Bank sam pobiera od
nich podatek i odprowadza do urzędu skarbowego. Na tym sprawa
się kończy. Tak samo wygląda sprawa z dywidendami - podatek
ściąga i odprowadza do kasy fiskusa biuro maklerskie.
15.
PIT-38 w komputerze
Zeznania rocznego nie musisz
wypełniać ręcznie, możesz to zrobić za pomocą programu do
wypełniania PIT-ów - program taki dołączyliśmy do
"Gazety" kilka tygodni temu. Dołączymy ponownie
także w najbliższą sobotę. Można go też ściągnąć z naszego
portalu internetowego - www.gazeta.pl/podatki. Co tu dużo
gadać, wypełnienie PIT z komputerem jest po stokroć mniej
bolesne od ręcznego brnięcia przez pola formularza. I to, i to
można wprawdzie porównać do wizyty u dentysty
(zwłaszcza jeśli na koniec trzeba zapłacić duży podatek), lecz
ręczne wypełnianie PIT boli jak borowanie bez znieczulenia, a
dobry (np. "gazetowy") program komputerowy działa
jak zastrzyk ten ból uśmierzający.
16. PIT idzie do
urzędu, raczej na nogach
Wypełniony PIT-38 możesz
zanieść do urzędu skarbowego lub wysłać pocztą, listem
poleconym (przed złożeniem formularza zrób sobie jego
kopię, do domowego archiwum - może się przydać w czasie
ewentualnej kontroli). I tu, i tu można się spodziewać
kolejek, bo koniec PIT-owania już bliski. Teoretycznie
formularz zeznania rocznego możesz też po raz pierwszy wysłać
do urzędu internetem, ale na razie to naprawdę tylko teoria.
Po pierwsze bowiem, trzeba mieć tzw. bezpieczny podpis
elektroniczny, który jest wymagany do podpisania PIT.
Taki podpis to wydatek rzędu kilkuset złotych. Nawet jeśli
zdecydowałbyś się na taki wydatek albo już masz podpis, bo
stosujesz go przy innych okazjach, będziesz jeszcze
potrzebował zgody naczelnika urzędu skarbowego na wysyłanie
PIT-ów rocznych internetem. Tymczasem, nie dość, że
wszystko to działa dopiero od 1 kwietnia, to jeszcze na
wydanie takiej zgody naczelnik ma miesiąc. O internecie więc,
na razie, raczej zapomnij.
17. Różne PIT-y to nie
problem
Jeśli obok dochodów z inwestycji, np. w
papiery wartościowe, w zeszłym roku zarabiałeś też np.
prowadząc firmę albo pracując na etacie, swój formularz
"kapitałowy" możesz złożyć razem ze "zwykłym"
PIT-36 czy PIT-37. Nie jest to jednak obowiązek - możesz swój
PIT złożyć oddzielnie. Ważne jest to, aby było to przed 30
kwietnia. Tego dnia mija także termin zapłaty podatku.
18.
Nadpłata w zwykłym PIT, a podatek giełdowy
Większość
inwestorów giełdowych obok podatku od dochodów
uzyskanych na parkiecie płaci też fiskusowi podatek od
"zwykłych" dochodów, m.in. z pracy na etacie,
w biurze, urzędzie czy firmie. Często w "zwykłym"
PIT-37, często za sprawą ulg podatkowych, mają tzw. nadpłatę.
Oznacza to, że w ciągu roku w formie zaliczek zapłacili
fiskusowi więcej podatku, niż to wynika z rozliczenia
rocznego. Teraz fiskus powinien im zwrócić nadpłatę.
Równocześnie jednak, jeśli inwestycje na giełdzie były
udane i powstał w ten sposób dochód, pojawia się
konieczność zapłaty podatku w PIT-38. Czy podatek, który
mają zapłacić od dochodów z giełdy mogą samodzielnie
pomniejszyć sobie o kwotę nadpłaty ze "zwykłego"
PIT? I znów udaliśmy się po poradę do KIP. - Nadpłatę z
PIT-37 można odliczyć od podatku do zapłaty z PIT-38. Należy
jednak złożyć w urzędzie skarbowym pismo z wnioskiem o
przeksięgowanie nadpłaty na poczet podatku od dochodów
z giełdy - usłyszeliśmy. Na wszelki wypadek o opinię
poprosiliśmy jeszcze doradcę podatkowego. Tu usłyszeliśmy, że
ordynacja podatkowa daje podatnikom prawo zaliczania nadpłaty
na poczet innych podatków. I choć, jak twierdzi
doradca, z przepisów nie wynika obowiązek składania w
urzędzie skarbowym pism informujących fiskusa o takich
operacjach, to takie pismo może z jednej strony pomóc
urzędnikom, którzy dzięki niemu łatwiej połapią się w
rozliczeniach złożonych przez podatnika, z drugiej zaś -
pomogą i podatnikowi, który dzięki temu uniknie
konieczności wyjaśniania w urzędzie, dlaczego zamiast 100 zł
podatku od dochodów z giełdy wpłacił na konto urzędu
tylko 80 zł.
|
|